Dziesięć w skali Beauforta II

Kołysał nas zachodni wiatr,a d
Brzeg był za rufą z dalaE7 a
I nagle ktoś jak papier zbladł:d a
"Grot nam się rozpierdala!"H7 E7

A bosman tylko zapiął płaszczF C F C
I zaklął: "Mać jebana!F E7 a
Nie mogłaś szmato, kurwa mać,F G a E7 a
Zaczekać z tym do rana!!?"a d E7 a

Spod ciemnych ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle,
A myśmy, jak te chuje dwa,
W kubryku szyli żagle.

A bosman do kubryku wpadł
I zaklął: "Chuj wam w dupę!
Złamali znowu igły dwie,
Gdzie ja dziś takie kupię?"

W nawigacyjnej Stary siadł,
Słuchając komunikat.
Wkurzony maksymalnie rzekł:
"Panowie, znowu dycha!"
(Wkurwiony maksymalnie klął:
O żesz mać, znowu dycha!)

A bosman tylko w mesie siadł
Ponury jak na stypie.
"Jak dalej będzie piździć tak,
Rozpieprzy nam tę krypę!"

W kambuzie kuk, rzygając w krąg,
Ponuro żuł nienawiść:
"Że też te gnoje jeszcze żrą,
Toż takich można zabić!"

A bosman tylko w mesie siadł
I oparł nos na blacie:
"Obiad ma być dziś z trzech dań
I deser na dodatek!"

Kompasu igła całą noc
Tańczyła rock and rolla,
A wściekły sternik czuł, że go
Ogarnia paranoja...

A bosman do kokpitu wpadł
I ujął szturwał w ręce:
"Do kurwy nędzy, równo jedź,
Bo jaja ci ukręcę!"

Gdy słońce wyszło spoza chmur,
A wicher się wyszalał,
To bosman tylko flachę wziął
I szybko pałę zalał.

A potem tylko zapiął płaszcz,
Chciał zakląć - lecz nie zaklął,
Odchamić się najwyższy czas,
Więc tylko ręką machnął.

Gdy słońce zgasło i gdy sztorm
Wydmuchał się do woli,
W bosmańskiej brodzie zakwitł blask
Setek kryształków soli.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął... otóż nie zaklął!
Bosman znów zaczął mówić nam
Piękną poprawną polszczyzną!

Darliśmy pod nordowy wiatr,
Gdy sterociągi padły.
"O, kurwa" - zaklął bosman nasz
I wszystkie twarze zbladły.

A bosman do achteru wpadł,
Ster wyjął zapasowy -
"Musimy wracać, kurwa mać.
Rejs mamy wahadłowy."